Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Tort bezglutenowy na weekend


W zasadzie każda okazja jest dobra żeby upiec słodki, puszysty torcik z dowolnym nadzieniem. Ten, znaleziony w jednym z kulinarnych czasopism przepis, zupełnie mnie zaskoczył ponieważ jego dominującym składnikiem jest fasola, która po upieczeniu jest zupełnie niewyczuwalna. Co więcej przepis pochodzi rodem z Kaszub, a ponieważ my jesteśmy z Trójmiasta, musieliśmy to sprawdzić. Przepis odrobinę zmieniłam, tak aby nie było w nim glutenu. Gotowy biszkopt przełożyłam konfiturą morelowo-brzoskwiniową, obsmarowałam solidnie bitą śmietaną, łamiąc ciupineczkę zasady diety  i otarłam na wierzch gorzką czekoladę 70% cacao. W mojej ocenie ten fasolowy biszkopt może konkurować z tradycyjnym.

Potrzebujemy:
200 g fasoli typu Jaś
100 g mielonych migdałów
8 jajek
250 g cukru pudru
1 gorzką czekoladę 70 % cacao
śmietanę kremówkę

Gotujemy fasolę na miękko i przecieramy przez sito lub bardzo dokładnie blendujemy. Żółtka ucieramy z cukrem pudrem i łączymy z masą fasolową i mielonymi migdałami. Następnie ubijamy białka na sztywno ze szczyptą soli, wszystko razem mieszamy. Pieczemy tak jak biszkopt. W moim piekarniku piekłam w 180 stopniach ok. 1h. Ciasto po ostygnięciu przełożyłam konfiturą i ukryłam pod śmietanową pierzynką i tartą czekoladą.

To nasza słodka propozycja na weekendowe odpoczywanie. Oczywiście najpierw spacer, a potem smakołyki w ramach uzupełnienia kalorii.


piątek, 15 listopada 2013

Ryż zapiekany z jabłkami i bananami z wanilią




Ryż zapiekany z jabłkami i bananami z wanilią jako alternatywa dla tradycyjnego zapiekanego ze śmietaną i jabłkami. 

Nie ma nic lepszego niż ciepły deser w jesienne popołudnie, w domu roznosi się cudowny aromat wanilii, a dzięki mocy piekarnika jakoś ciepłej na duszy i ciele.  Ten przepis nie należy do oryginalnych bo każda z nas na pewno  zrobiła ryż na ciepło choć raz  swoim maluszkom, ale chciałam się z Wami podzielić naszą ulubioną wersją.

Wcześniej gotujemy ryż, najlepiej wieloziarnisty, brązowy bo jest najzdrowszy, nieoczyszczony, z łupinami jest wspaniałym źródłem błonnika.  Zwykle gotuję na sypko,  2 szkl.  ryżu.

Przygotowujemy mus jabłkowy z 3-4 jabłek, uduszonych na patelni z rodzynkami, miodem i cynamonem, to taka opcja musu bez cukru. Jak tylko jabłuszka zmiękną, po ok.10- 15 min.  możemy je zblendować na gładką masę.



Potrzebujemy jeszcze laskę wanilii, z której wydrążone ziarenka, wrzucamy do ugotowanego ryżu. Dodajemy jeszcze torebkę cukru waniliowego i wszystko mieszamy.

Przygotowujemy naczynie żaroodporne i smarujemy je masłem, wsypujemy pierwszą warstwę ryżu, polewamy solidnie mlekiem kokosowym ( mleczko to, świetnie zastępuje śmietanę bo ma ok. 16% tłuszczu)  i na wierzch kładziemy pokrojonego w plasterki banana, następnie kolejna warstwa ryżu, lekko polana mlekiem kokosowym i przełożona musem jabłkowym. Na wierzch rozkładamy pokrojone w plasterki jabłuszka, posypujemy cukrem waniliowym i cynamonem.  Na koniec płatki migdałów  wcześniej uprażone na karmelowy kolor.

Wkładamy  całość do piekarnika nagrzanego do 200 stopni bez termoobiegu, na ok. 20 min


Smacznego!

czwartek, 3 października 2013

Tarta śliwkowa z kremem z kasztanów

Jesień kojarzy mi się kulinarnie z grzybami, bigosem i najważniejsze ze śliwkami pod każdą postacią np. śliwki smażone z jabłkami w cynamonie i koniaku, powidła śliwkowe, knedle ze śliwkami, etc. I choć chciałabym podzielić się z Wami wszystkimi smakołykami z udziałem śliwek w roli głównej, to brakuje czasu, zatem wybrałam coś najbardziej uniwersalnego, co powinno trafić w gusta każdego podniebienia.


Ciasto kruche do naszej tarty jest oczywiście bezglutenowe. Wykorzystuje zamiennie 2 przepisy tzn. jeden stanowi przepis na ciasto kruche na odwrocie mąki do ciasta kruchego firmy BEZGLUTEN, drugie to wersja dużo zdrowsza czyli połączenie mąki z mielonych migdałów ( 200g) i sporej ilości miodu, tak by zagnieść ciasto. Aż trudno w to uwierzyć, że z tych dwóch składników wyjdzie coś na kształt kruchego ciasta, ale to realne. Wypróbowałam to wielokrotnie bo tarta śliwkowa gości na naszym stole co drugi dzień w jesienne popołudnia.

Gotowym ciastem wykładamy wcześniej wysmarowane tłuszczem naczynie do pieczenia tart, a następnie układamy skórką do dołu wydrylowane śliwki, całość posypujemy cukrem waniliowym i cynamonem. Na wierzchu tarty robię krateczkę z ciasta kruchego, albo w przypadku ciasta z mąki migdałów, posypuję śliwki z góry 1/4 z ciasta kruchego, które pozostało po wyłożeniu tarty. Pieczemy w 180 stopniach około 18 min.


Tartę śliwkową albo małe tartaletki w kształcie serca, serwuję zawsze z kremem z jadalnych kasztanów, można je kupić w dobrych delikatesach. Uprzedzam, że są tak dobre, że można zjeść słoik łyżeczką na raz. Moje dzieci uwielbiają karmel, a prawdziwego jeść nie mogą, krem z kasztanów stanowi wspaniały zamiennik, w dodatku bardzo wartościowy odżywczo.

Smacznego!

wtorek, 20 sierpnia 2013

Muffiny waniliowe z rodzynkami


W upalne dni lata, zamiast typowych słodkości objadamy się owocami, sorbetami i panna cottą. Wówczas mogę na chwilę odpocząć od tradycyjnego pieczenia ciast i ciasteczek, a rachunki za prąd są zdecydowanie niższe. Jednak dziś już od samego rana słyszę o pieczeniu czegoś bardzo słodkiego i żaden zimny deser nie jest w stanie przekonać moich żarłoków. Dlatego też, w końcu zmobilizowałam się do kreatywnego pieczenia, wykorzystując to co mamy w domu i w zasadzie to co wsypała do miski 2,5 letnia Julcia. Z dumą mogę powiedzieć, że dziecko ma nie tylko chęci, ale też talent bo ze skręconej masy wyszły pyszne waniliowe babeczki z rodzynkami.

Potrzebujemy:
1 szkl. mąki bezglutenowej biszkoptowej
3 łyżki mąki kukurydzianej
2 łyżki mąki jaglanej
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
1 łyżeczkę ekstraktu z wanilii
3 jajka
1/2 szkl. oleju rzepakowego/słonecznikowego
wszystko mieszamy i dodajemy wody jeśli masa jest zbyt gęsta. Na koniec solidną garść rodzynek. Foremki do muffinów napełniamy do połowy, gdyż sporo wyrosną. Pieczemy ok. 1/2 h w 180 stopniach.


sobota, 6 lipca 2013

Panna cotta z owocami


Panna cotta bezlaktozowa jest równie smaczna jak ta włoska, tradycyjna zrobiona ze śmietany kremówki. My zastąpiliśmy śmietanę, ekologicznym mlekiem kokosowym (2 puszki ), które podgrzewamy na niewielkim ogniu, dodając laskę wanilii i 1 łyżeczkę syropu z agawy.  Kiedy masa lekko przestygnie dodajemy rozpuszczoną w 150 ml cytrynową galaretkę, również letnią. Galaretkę można zastąpić 1 łyżką agar-agar czyli roślinnego  środka żelującego. Po ok. 2 godz w warunkach chłodniczych deser jest gotowy.

Smakuje wybornie niemal z każdymi owocami, w zależności od upodobań. Przygotowałam panna cottę z czereśniami i musem truskawkowym. Z podanych proporcji otrzymałam 6 pucharków deseru, serwuję go mocno schłodzonego, z owocami na zimno lub na gorąco. Dzieciom podaję na talerzyku w formie lodowych gałek z owocowym syropem.




czwartek, 20 czerwca 2013

Pierogi z truskawkami z miętowym sosem


Uwielbiamy w sezonie letnim pierogi z truskawkami, ale dotychczas robiła je dla nas babcia. Nic nie smakuje tak dobrze jak babcine łakocie, w których jest zawsze dodatkowo duża dawka miłości i cierpliwości. Niestety w tym roku babcia zaprotestowała, twierdząc że z bezglutenowej mąki niewiele można zrobić. No cóż, dzieci krzyczały że proszą o pierogi, więc musiałam zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Pierwsze efekty były opłakane, ale kolejne lepsze i lepsze, aż w końcu okazało się, że ja też potrafię zrobić pierogi i nie jest to wcale tak czasochłonne jak myślałam.

Potrzebujemy:

200 g mąki bezglutenowej ( użyłam bezglutenowej naleśnikowej firmy Schar)
2 jajka
szczypta soli
1 łyżka mąki z amarantusa
zimna woda ( podlewamy tyle, aż zagnieciemy ciasto)

Zagniatamy ciasto, podsypując blat mąką,  i wstawiamy na pół godziny do lodówki. Następnie wałkujemy i wycinamy kółka do pierożków. Ciasta nie możemy rozwałkować zbyt cienko ponieważ rozpadnie się w gotowaniu. Wrzucamy pierożki na osoloną wodę z łyżeczką oliwy, gotujemy ok. 4 minut

Sos miętowy:

3 listki świeżej mięty
4 truskawki
1 łyżeczka stewii lub syropu z agawy
wszystko razem  blendujemy i sosik gotowy


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Kokosanki


 Zdarza się, że nie mamy w domu składników na wymyślne ciasteczka, a wtedy najlepiej sprawdzają się proste i szybkie kokosanki, smakiem zawsze przypominają mi niedzielne wizyty w cukierni w latach dzieciństwa.

W rondelku rozpuszczamy połowę kostki ok. 125g margaryny roślinnej, dodajemy do tego 3/4 torebki wiórków kokosowych (200g), 1 budyń waniliowy bezglutenowy, łyżeczkę proszku do pieczenia, 3 czubate łyżki cukru pudru (można zastąpić miodem). Mieszamy i na koniec dodajemy 3 białka ubite na sztywno.

Nakładamy na papier do pieczenia małą łyżeczką i pieczemy trochę ponad 10 min. w temp. 180 stopni.

Spróbowaliśmy upiec też nieco większe kokosanki w kształcie serducha, ale te ciężko było zjeść na jeden czy dwa kęsy.



piątek, 31 maja 2013

Ciasto daktylowe

I jak tu nie zgrzeszyć skoro ciasto daktylowe, należy do bez cukrowych, bezglutenowych i bez laktozowych słodkości. A same daktyle dają tak dużo słodyczy, że jeden kawałek jest zupełnie wystarczający i uwierzcie mi na słowo bo zwykle zjadam po 2-3 kawałki ciasta,a tym razem nie dałam rady. To również jedyne ze wszystkich ciast, które zostało na kolejny dzień, ale nie dla tego, że jest niedobre bo jest bardzo dobre, ale też bardzo sycące. Na drugi dzień zjadłam śniadanie jak prawdziwa włoszka, espresso i słodziutkie ciasto daktylowe.  Polecam!


2 op. daktyli drylowanych gotujemy w szklance wody na małym ogniu, jak zupełnie zmiękną blendujemy na krem, dodajemy 200 g mielonych migdałów, 3 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej, 2 łyżki mąki z amarantusa, 3 roztrzepane jajka, 1 budyń waniliowy bezglutenowy i 1/2 szkl. oleju słonecznikowego. Wszystko razem mieszamy i do pieca na 45 min. w 180 stopniach.

Smacznego!

piątek, 24 maja 2013

Ciasteczka czekoladowe z amarantusem i kremem pomarańczowym



Te pyszne ciasteczka nie wymagają wiele pracy i warto je upiec z dziećmi, mieszanie ciasta i przekładanie biszkopcików kremem sprawia im wielką frajdę. A przepis, jak to zwykle w przypadku naszych ciasteczek, jest szybki i super łatwy.
Zaczynamy od przygotowania kremu, z wcześniej schłodzonego mleka kokosowego, które otrzymało już konsystencję gęstej masy, dodajemy łyżkę miodu, sok z 1/2 pomarańczy i 2 łyżeczki świeżo otartej skórki pomarańczowej. Całość mieszamy i ponownie chowamy w lodówce. Pamiętajmy żeby nie przechowywać w puszcze żywności, gdyż po otworzeniu uwalnia ona związki metali ciężkich, co może prowadzić do zatrucia. Dla bezpieczeństwa zawsze mleczko przelewamy do szklanego pojemnika.
Masa na ciasteczka to nic innego jak wymieszanie ze sobą kilku składników:
1szkl. mąki bezglutenowej biszkoptowej
2 łyżki kakao
2 łyżki mąki z amarantusa
3 łyżki amarantusa ekspandowanego
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
½ szkl.oleju słonecznikowego
3 jajka ubite z 3/4 szkl. cukru pudru
Nakładamy łyżeczką masę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy ok. 15 -20 min. w 180 stopniach. Ostudzone biszkopciki przekładamy masą. Należy pamiętać, że krem kokosowo- pomarańczowy zachowuje gęstą  konsystencję przez ok. 1,5 h. Zwykle tyle czasu zajmuje nam zjedzenie wszystkich ciasteczek. Ale jeśli planujemy poczęstować  nimi gości, lepiej przełożyć biszkopciki masą tuż przed podaniem.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Trufle daktylowo- migdałowe

W większości słodyczy niestety kryje się gluten, nie zawsze nazwany po imieniu, można nie przypuszczać, że ukryty jest w substancji słodzącej np. słodzie jęczmiennym czy syropie glukozowo-fruktozowym etc.  A my należymy do ogromnych łasuchów, więc przyszła nam chęć na pyszną, czekoladową truflę, pralinę. Postanowiliśmy zatem wyczarować ją sami tzw. hand made :)

Trufle daktylowo-migdałowe są bez cukru, bez laktozy i oczywiście bezglutenowe. W dodatku bardzo proste, smaczne i zdrowe. Potrzebujemy paczkę daktyli ,które drylujemy i rozgotowujemy na małym ogniu w pół szklanki wody, miksujemy blenderem, dzięki czemu otrzymujemy kleistą i słodką masę, dorzucamy 100 g/150g mielonych migdałów i formujemy w dłoniach  kuleczki. ( tym razem nie dostałam nigdzie mielonych migdałów, więc zmiksowałam ponad 100 g blenderem).
Następnie obtaczamy  je w dobrej jakości, ciemnym kakao



w wiórkach kokosowych




w siemieniu lnianym


- to ta zdrowsza opcja, choć równie smaczna,  jak nasza ulubiona alternatywa czyli trufle maczane w gorzkiej czekoladzie. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej np. gorzką 75 % kakao i obtaczamy w niej trufle, odstawiamy na godzinkę do lodówki. Za nim trufle będą gotowe, mamy czas na wylizanie miski po czekoladzie, u nas wyglądało to tak.


 Przyznam się, że praliny smakowały mi najbardziej, następnego dnia tuż po śniadaniu, w towarzystwie  espresso i rozkoszując się tym smakiem, pomyślałam, że jednak czegoś im brakuje. Następnym razem do porcji dla dorosłych dodam zdecydowanie solidną łyżkę spirytusu albo innego trunku, który podkreśli smak pralin.

sobota, 20 kwietnia 2013

Tarta czekoladowa na marcepanowym spodzie


To ciacho dla wszystkich tych, którzy nie potrafią żyć bez czekolady. Żałuje tylko, że nie ma jeszcze ani świeżych truskawek ani malin bo pasowałyby tu idealnie. Zamiast pieczenia w formie do tarty, przygotowałam 5 foremek w kształcie serca. Nasza rodzina liczy 4 członków, więc pomyślałam, że mi przypadną dwie bo ani dzieci ani mąż nie poradzą sobie z taką ilością czekolady. No cóż, zaskoczyli mnie.
Potrzebujemy: 200 g marcepana do wypieków, którego trzemy na dużych oczkach tarki, dodajemy 2 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej i 2 płaskie łyżki miodu. Wyrabiamy kruche ciasto. Wysmarowaną tłuszczem formę wypełniamy i pieczemy  dosłownie 10 minut w nagrzanym do 180 stopni piekarniku.



Tak wygląda ciacho po upieczeniu.
















A teraz czekolada:
Rozpuszczamy w kąpieli wodnej 2 tabliczki, dobrej, gorzkiej czekolady. Dolewamy pół szklanki mleka kokosowego i wypełniamy tartaletki. Dopóki masa czekoladowa nie ostygnie można ją dowolnie udekorować.  Z braku malin i truskawek, ułożyłam na wierzch kiwi, a kolejną porcję posypałam bezą, inną urozmaiciłam posiekanymi migdałami. Możliwości jest wiele, żeby nie było aż tak słodko można zetrzeć skórkę z pomarańczy albo cytryny. Jeśli wypróbujecie  przepis, podeślijcie proszę swoje pomysły, co by tu jeszcze wrzucić na wierzch masy czekoladowej.
















 Po takiej dawce czekolady, można mieć tylko dobry humor albo jeszcze lepszy!



sobota, 13 kwietnia 2013

Muffiny z amarantusa

Amarantus-  choć nazwa wydaje się być wynalazkiem ostatnich lat, jest jedną z najstarszych roślin uprawnych na świecie. Te niepozorne ziarenka (nasiona amarantusa) zawierają więcej wapnia niż mleko, więcej błonnika niż owies, więcej magnezu niż czekolada, wartościowe białko i nienasycone kwasy tłuszczowe. Moją przygodę z amarantusem  w kuchni, rozpoczynam od słodkich i super szybkich w przygotowaniu babeczek.
Przepis:
2 jajka ucieramy z cukrem ( 1 łyżka trzcinowego, ciemnego cukru muscovado, 2 łyżki cukru białego
Do powstałej masy dosypujemy 2 szkl. amarantusa ekspandowanego, dorzucamy odrobinę rodzynek i posiekanych migdałów.
Wypełniamy foremki tylko do połowy, gdyż babeczki jeszcze urosną, nawet bez dodawania środków spulchniających.
Pieczemy w 180 stopniach przez 20 minut.
Smacznego!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Naleśniki bezglutenowe " Pychotka"

Każdy kto próbował zrobić naleśniki bezglutenowe wie, że to co najprostsze jest w tym przypadku, najtrudniejsze. Próbowałam różnych przepisów, z różnych rodzajów mąk, ale żaden nie był idealny aż do dzisiaj. Ten przepis polecam każdemu, są naprawdę, naprawdę pyszne. Ten udany podwieczorek powtarzaliśmy przez kolejne dwa dni. Tym razem zjedliśmy je na słodko, ale następnym razem wykorzystamy je do krokietów mięsnych i ze szpinakiem.
Przepis:
 1 szklankę mąki naleśnikowo-pierogowej z bezglutenu
 2 jajka
 1 szklankę wody mineralnej gazowanej
 szczyptę soli
 1 łyżkę cukru ciemnego muscovado
 1 łyżeczkę cukru pudru
 Miksujemy lub blendujemy i dodajemy 50g rozpuszczonej margaryny Kasi ( na opakowaniu jest widoczna przedziałka na 50g). Ponownie mieszamy. Konsystencja masy powinna być taka jak śmietany, sprawdzianem jest zawsze pierwszy naleśnik, jeśli masa jest zbyt gęsta, należy dodać jeszcze wody gazowanej.



 Spójrzcie tylko na tę karmelową barwę. Mniaaaaaaaaaaam! Polecamy je z bitą śmietaną roślinną np. sojową, własnym musem jabłkowym, konfiturą malinową i wiśniową i zwykłym cukrem pudrem. Stasiowi najbardziej smakowały po prostu suche.




sobota, 6 kwietnia 2013

Bananowe pieguski z czekoladą

Oto kolejna wersja ekspresowych ciasteczek dla bezglutenowców,  z wyraźną,  smakową nutą banana, a co najważniejsze z czekoladą, ku wielkiej radości dzieciaczków. W opinii babci, ciasteczka lepsze są bez czekolady.  Dlatego też piekę zawsze dwa rodzaje.

Potrzebujemy:
2 miękkie banany
1 jajko
1 cukier waniliowy
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia bezgl.
3 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
100 g mielonych migdałów bez skórki
2 łyżki oleju słonecznikowego
3 paski gorzkiej czekolady 70% kakao posiekanej w nierówne cząstki
Wszystko razem miksujemy blenderem, na końcu dodajemy cząstki czekolady i pieczemy ok. 20 min. w 180 stopniach. Czas pieczenia może być dłuższy, trzeba obserwować ciasteczka.
Po ostygnięciu,  pozostają wilgotne w środku, a to dzięki bananowi. Przygotowanie ich wraz z upieczeniem nie powinno zająć więcej czasu  niż pół godzinki. Smacznego!

czwartek, 21 marca 2013

Najprostszy placek marchewkowy na świecie


Przyznam się, że kilkakrotnie próbowałam upiec ciasto marchewkowe zastępując mąkę glutenową,mąka bezglutenową. Niestety nie mogę pochwalić się sukcesami bo zawsze ciasto było mało puszyste. Stąd też kombinacja, którą chcę się z Wami podzielić, placek jest niewysoki, lekko mokrawy w środku, super łatwy i na prawdę dobry. Polega na wymieszaniu składników:
200g migdałów mielonych
4 tarte na dużych oczkach marchewki
2 jajka                                                                
1i1/2 proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
szczypta soli
¾ szkl cukru pudru
½ szkl. oleju np. słonecznikowego
garść rodzynek i łyżka wiórków kokosowych
Zmieszałam wszystko solidnie łyżką. Ciasto jest dość gęste. Warto odstawić je na 15 min. aż marchewka puści sok i ponownie  przemieszać. Wlewamy do niewielkiej tortownicy i  pieczemy ok. 45 min. w 180 stopniach. W kwestii dodatków to warto dorzucić to co się lubi: figi, śliwki suszone, orzechy etc. Pominęłam orzechy bo w mące migdałowej są wyczuwalne migdały.











Chcąc spróbować czy z tego przepisu wyjdą nam również marchewkowe muffiny, uczknęłam trochę ciasta wypełniając nim 4 foremki do ¾ wysokości. Upiekły się równie smakowicie jak placek i równie szybko zniknęły ,a to za sprawą małych rączek. 


wtorek, 19 marca 2013

Banany na ciepło w karmelu i migdałach


W poszukiwaniu weny na niedzielny deser, wzrok przykuły słoneczne banany. Od razu przypomniało mi się letnie biesiadowanie u sąsiadów, którzy uraczyli nas grillowanymi bananami. Stąd też pomysł podsmażenia ich na grillowej patelni. Do tego proponuję prażone płatki migdałów i karmel. O tak, karmel, nie znam nikogo kto by go nie lubił. Ten smak, zapach i kolor przyprawiają o karmelowy zawrót głowy. Zależało mi by w prosty sposób przygotować pseudo karmel dla bez mlecznych i efekt jest zaskakujący gdyż mój pięcioletni Staś, który jest wielkim smakoszem słodyczy, nie dopatrzył się podróbki.
Ale przejdźmy do konkretów, banana przekrawamy wzdłuż na pól, grillujemy na patelni z obu stron na lekkim ogniu, warto posypać delikatnie cukrem waniliowym.
Przygotowujemy budyń waniliowy bezglutenowy, jak zawsze polecam pudding waniliowy z Lidla firmy belbake ugotowany na 400 ml mleka ryżowego o smaku waniliowym, kiedy  gęstnieje dodajemy  2 łyżki karobu=, melasy z chleba świętojańskiego. Jeśli ktoś lubi bardzo, bardzo słodko, proszę dodać jeszcze łyżeczkę cukru. Ten karmelowy smak i barwę zawdzięczamy właśnie karobowi, jest pyszny i zdrowy, jest doskonałym zródłem minerałów takich jak: magnez, potas, fosfor, żelazo i wapń..
Na oddzielnej patelni blanszujemy migdały aż uzyskają złoto-brązową barwę.  I deser mamy gotowy. Czas przygotowania 10 min.

Z resztek karmelu, jeśli cokolwiek zostanie dla Was kochani dorośli, proponuję duszone jabłka w karmelu z rodzynkami i orzechami. Jabłka pokroiłam w plasterki, poddusiłam z miodem na patelni aż zmiękną i zezłocą się. Jednocześnie namoczyłam rodzynki we wrzątku żeby zmiękły, a potem kolejne 15 min. w dowolnym alkoholu: rumie amaretto, słodkim winie. Siekamy do tego dowolne orzechy.  Polewamy karmelem i delektujemy się chwilą.

Racuszki z gruszki

W koszyku z owocami zostały nam już tylko gruszki, a to oznacza tylko jedno, na podwieczorek będą racuszki z gruszki. Do tego samego przepisu można dodać banany (plasterki) albo jabłka, każda z wersji smakuje równie dobrze.
1 dużą gruszkę, najlepiej konferencję trzemy ze skórką na dużych oczkach tarki, dodajemy 2 łyżki  mąki kukurydzianej i 2 łyżki ryżowej, 1 jajko, odrobinę cynamonu i łyżeczkę cukru pudru.. Całość mieszamy i odstawiamy na 10 min aż gruszka puści sok i składniki połączą się.
Smażymy niewielkie i cieniutkie placuszki np. na oleju rzepakowym. Warto położyć je na ręczniku papierowym i odsączyć z tłuszczu. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem lub urozmaicamy dowolną konfiturą.Wszystkie dzieci, które u na spróbowały placuszków, jadły je na wyścigi. A to jest najlepszy dowód na to jak smakują.
Smacznego!


Spełnione marzenie o marcepanie



Wszystko zaczęło się od tęsknoty za smakiem, przywiezionym z Włoch. A  mianowicie nasi przyjaciele sprezentowali nam ciasteczka marcepanowe jako namiastkę wakacji w tym pięknym kraju. Ogromna paczka zniknęła w oka mgnieniu i przyznam się, że ja zjadłam najwięcej bo uwielbiam marcepana w każdej postaci. I tak z tygodnia na tydzień tęsknota za minionym smakiem była co raz większa, że postanowiłam od tak, odtworzyć włoskie ciasteczka marcepanowe.  I nie skromnie powiem udało się! Hurrrrrrrrrrrra!
Potrzebyjemy;
150 g masy marcepanowej
150 g migdałów mielonych
budyń waniliowy bezglutenowy
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
kilka kropli zapachu migdałowego
1 jajko
½ szkl. Oleju słonecznikowego/rzepakowego
Masę marcepanową trzemy na tarce na dużych oczkach, mielone migdały mieszamy z proszkiem i budyniem. Wszystko łączymy i dodajemy zapach migdałowy, olej i jajko. Masę najlepiej wyrobić ręką choć jest bardzo klejąca. Po połączeniu wszystkich składników, nakładam łyżeczką na blaszkę, wyłożoną papierem. Pieczemy w nagrzanym piekarniku, ok. 8-12 min. w  temp. 170 stopni. Ciasteczka trzeba pilnować, powinny mieć jasną barwę i gdy są już gotowe lekko pękają z wierzchu. Nie wolno ich zbyt wysuszyć  bo stracą marcepanową wilgotność w środku. Zwykle pieczemy ok. 3 -4 blaszek i obiecujemy sobie, że schowamy do puszki na następny dzień, niestety do dziś się to nie udało. Puszka ciągle stoi pusta.

niedziela, 10 marca 2013

Biszkopty z makiem i powidłami





To kolejna wersja ciasteczek na po śniadaniu. Do złudzenia przypominają te, które wszyscy znamy z piekarni przełożone dżemem, ale gwarantuję że smakują o niebo lepiej i co najważniejsze są bez glutenu i bez mleka. Dzieci będą szczęśliwe, że dostały słodycz, a rodzice mają coś do kawki. Dzieciom smakują najbardziej suche biszkopciki  z makiem , ewentualnie z powidłami, jeszcze lepiej z czekoladą. Polecam krem z gorzkiej czekolady dostępny, w niektórych sklepach Rossmann.Z kolei dorosłych zachwycają te z kardamonem i dżemem różanym. I tak oto możecie wyczarować różnorodne biszkopty z jednego przepisu.

4 jajka
¾  szkl cukru pudru
200 g ciasta biszkoptowego bezglutenowego np. firmy bezgluten
1 łyżeczka proszku do pieczenia bezgl.
1-2 łyżek maku
3 ziarenka kardamonu
Powidła śliwkowe/nutella z czekolady/dżem różany

Białka ubijamy z cukrem, następnie dodajemy żółtka i mąkę zmieszana wcześniej z proszkiem do pieczenia, na koniec mak. Mieszamy i łyżką przekładamy na blaszkę wyłożoną  papierem do pieczenia. Masa jest dosyć rzadka, więc staramy się nakładać niewelkie koła, gdyż podczas pieczenia rozleją się bardziej.
Do ostatniej porcji, którą planujemy upiec dodajemy 3 ziarna kardamonu (wyciągamy nasiona i rozgniatamy). Kardamon ma bardzo intensywny smak i zapach, więc warto go dawkować według upodobań.
Na koniec dwa biszkopty łączymy dowolną masą. Wypróbujcie, które połączenie smakuje Wam i waszym dzieciom najbardziej. Z reguły zostawiam kilka sztuk suchych bez niczego, ewentualnie posypuję je lekko cukrem pudrem. Dlatego, że właśnie te suche smakują najlepiej maczane w gorącej czekoladzie. z mlekiem sojowym.