Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 czerwca 2014
Leczo wegańskie z białą fasolą i bakłażanem
Nasze leczo jest bez glutenu, bez laktozy i bez mięsa. Z ogromną ilością warzyw i wysoką zawartością błonnika i białka.
Potrzebujemy:
2 marchewki
1 pietruszkę
1 bakłażana
1 cukinię
1 szkl. białej fasoli typu Jaś
puszkę pomidorów bez skórki
koperek
przyprawy: sól, pieprz, papryka słodka, kmin czarny, ocet balsamiczny (balsamico di modena), miód
Marchewkę i pietruchę kroimy w plasterki i dusimy na niewielkiej ilości oliwy (np. olej ryżowy albo rzepakowy). Po kilku minutach dodajemy pokrojone w grubą kostkę kolejne warzywa: bakłażana i cukinię oraz ugotowaną na pół twardo fasolę. Przyprawiamy solą gruboziarnistą, czarnym pieprzem, słodką papryką, czarnym kminkiem, dorzucamy posiekany drobno koperek. Dusimy ok. 15 min, i dolewamy odrobinę octu balsamicznego do smaku. Całość zalewamy pomidorkami i rozdrabniamy je drewnianą łyżką, chyba że są już pokrojone. Dodajemy jeszcze łyżeczkę miodu i gotowe.
Smakuje wyśmienicie tylko jako leczo, ale serwowałam też w towarzystwie ugotowanego na parze dorszem, wyborne!
środa, 17 lipca 2013
Makaron z brokułami
Latem zwykle jadamy mniej mięsa, korzystając z bogactwa dorodnych warzyw i owoców. Jeśli już nie mam pomysłu na obiad, sięgam po makaron i coś co jest w lodówce. Tym razem w spiżarni pozostał nam bezglutenowy makaron typu fusilli i spaghetti oraz brokuły. Takie połączenie wraz z białym kremowym sosem i garścią siekanych orzechów laskowych okazało się bardzo smaczne.
Brokuła ugotowałam na wpół twardo w osolonej wodzie w postaci stojącej, gdyż kwiatu brokuła nie należy zamaczać w wodzie, wystarczy odrobina pary i zmięknie, a co najważniejsze zachowa świeży zielony kolor i witaminy.
Następnie zrobiłam biały sos, tak jak zwykle czyli łyżka do dwóch roślinnej margaryny rozpuszczona w garnku, do tego mąka kukurydziana, energicznie mieszamy i dolewamy ok. 1i 1/2 szkl. mleka sojowego lub ryżowego, sól, pieprz i gałka muszkatołowa. Do gotowego sosu dodajemy rozgnieciony widelcem kwiat brokuła.
Ugotowany makaron lekko podsmażamy na suchej patelni i polewamy sosem, delikatnie mieszając drewnianą łyżką. Na koniec posypujemy posiekanymi orzeszkami laskowymi lub włoskimi. Nie alergicy nie mogą zapomnieć o odrobinie tartego żółtego sera na wierzch.
Smacznego!
wtorek, 2 lipca 2013
Kurczak po rzymsku
Kuchnia rzymska bez wątpienia nie pozostawia zbyt wiele możliwości bezglutenowcom i bezlaktozowcom, którzy nie mogą nacieszyć podniebienia smakiem prawdziwej spaghetti carbonara, tagliatelle, pierożków gnocchi czy po prostu pizzy. Pamiętam, że jadłam oczyma dosłownie i w przenośni, no może jeszcze nosem bo zapach przepysznej kuchni czuło się niemalże wszędzie. Oczywiście zawsze pozostaje ryneczek na Campo de' Fiori pachnący bogactwem warzyw, owoców, kwiatów i ryb. Ale bywa też tak, że po jakimś czasie przychodzi ochota na coś konkretnego i wówczas polecam zamówić kurczaka po rzymsku. Od kiedy go odkryłam w pewnej uroczej ristorante, gościł na moim talerzu przez kolejny tydzień pobytu w tym wiecznym mieście. Alternatywą była bogata w warzywa zupa minestrone, ale o tym innym razem.
I oto dzisiaj kiedy przesadzałam moje doniczkowe ziólka do ogródka, w tym również rozmaryn, zapchniał mi tak intensywnie, że powróciły rzymskie wspomnienia i chętka na kurczaka.
Zakupiłam zagrodowego kurczaka, przygotowałam 2 cytryny, sól morską, pieprz, oliwę z oliwek i dużo, dużo rozmarynu. Kurczaka wymoczyłam w wodzie z solą, a następnie zamarynowałam przez całą noc. Do 4-5 łyżek oliwy dodajemy łyżkę soli gruboziarnistej, pół łyżeczki pieprzu, i 3 gałązki posiekanego rozmarynu i wyciskamy pół cytryny. Nacieramy tą miksturą kurczaka na zewnątrz, ale co najważniejsze mięso bezpośrednio pod skórą, dzięki czemu mięso pozostanie miękkie i soczyste. Do środka wkładamy całą cytrynę pokrojoną na czwórki i tak dużo rozmarynu ile tylko kurczak pomieści. Uwaga! Oliwę z oliwek warto zastąpić masłem jeśli możecie je jeść, różnica w smaku jest ogromna. Nogi kurczaka związujemy i po kilku godzinach marynowania jest gotowy do pieczenia.
Pieczemy ok. 1 - 1,5 h w 200 stopniach, a na 20 minut przed końcem wrzucamy posolone ziemniaczki. Podajemy z ruccolą lekko skropioną oliwą i posypaną prażonymi orzeszkami piniowymi.
Smacznego!
wtorek, 25 czerwca 2013
Danie jednogarnkowe
Nigdy, przenigdy nie lubiłam kiełbasy i pewnie nie dzieliłabym się z Wami tym przepisem, gdybym nie rozsmakowała się w kiełbasie dzięki takiemu połączeniu z warzywami i zieleniną. Podstawą jest jednak dobra jakościowo kiełbasa, taka prawdziwa i wędzona na prawdziwym dymie czereśniowym albo parzona - gorąco polecam kiełbasę wachmistrza z Kredensu, mogą być też hiszpańskie, pikantne kiełbaski chorizo.
A kiedy mamy już laskę dobrej kiełbasy. potrzebujemy jeszcze ziemniaki, marchewkę, cebulę, czarne suszone oliwki, puszkę ciecierzycy, świeżą kolendrę i puszkę pomidorów.
Drobno pokrojoną cebulkę szklimy na oliwce, dokładamy w plastry pokrojoną kiełbasę i ją lekko podsmażamy. Na osobnej patelni podsmażamy na oliwce pokrojone w czwórki ziemniaki i w plastry marchewkę, solimy odrobinę solą morską, kiedy zmiękną i zezłocą się,dorzucamy do kiełbasy, dodając puszkę zmiksowanych pomidorów, odcedzoną cieciorkę, garść suszonych czarnych oliwek i pęczek posiekanych liści kolendry lub ewentualnie pietruszki. Danie dusimy jeszcze kilka minut, doprawiając świeżo mielonym czarnym pieprzem i solą morską.
To solidne, pożywne danie wspaniale komponuje się w chłodniejsze dni z kapustką duszoną " na krótko".
Szczęśliwcom, którzy mogą jeść ser, proponuję na wierzch położyć plastry mozzarelli i zapiec w piekarniku przez 15 minut. Pychota!
środa, 12 czerwca 2013
Pieczony pstrąg z warzywami
Lada chwila powitamy kalendarzowe lato, co oznacza jeszcze więcej słońca, piękne dojrzałe warzywa i owoce i nieco lżejszą dietę. I już dziś zachęcam Was do przyrządzania pysznych rybek, na grillu lub tradycyjnie pieczonych w piekarniku w towarzystwie jak największej ilości warzyw. Przez cały rok odwiedzamy gdyńską halę, na której nie brakuje nadmorskich, jak również słodkowodnych przysmaków. Dziś niemal że, z rąk rybaków zakupiliśmy świeżutkiego pstrąga, ale nie różowego czyli hodowlanego i sztucznie karmionego, tylko białego, dzikiego to znaczy zdrowego i naturalnego.
Wyczyszczonego pstrąga marynujemy kilka godzin w lodówce. Nasza marynata to oliwa z oliwek, sól morska, pieprz czarny świeżo mielony, sok z połówki cytryny i duża ilość świeżego tymianku. Tak przyrządzoną marynatą nacieramy rybę w środku i na zewnątrz. Na końcu na wierzch posypujemy płatkami migdałów.
Warzywa do zapiekania: ziemniaki, cukinie, marchewkę, pietruszkę i paprykę kroimy w cieniutkie słupki, solimy i polewamy odrobinę oliwy, zapiekamy ok. 40 min. w 180 stopniach. Po dwudziestu minutach pieczenia się warzyw, dorzucamy rybkę i w ten sposób zarówno ryba jak i warzywa upieczone będą w tym samym czasie.
Smacznego, lekkiego, letniego obiadu!
Wyczyszczonego pstrąga marynujemy kilka godzin w lodówce. Nasza marynata to oliwa z oliwek, sól morska, pieprz czarny świeżo mielony, sok z połówki cytryny i duża ilość świeżego tymianku. Tak przyrządzoną marynatą nacieramy rybę w środku i na zewnątrz. Na końcu na wierzch posypujemy płatkami migdałów.
Warzywa do zapiekania: ziemniaki, cukinie, marchewkę, pietruszkę i paprykę kroimy w cieniutkie słupki, solimy i polewamy odrobinę oliwy, zapiekamy ok. 40 min. w 180 stopniach. Po dwudziestu minutach pieczenia się warzyw, dorzucamy rybkę i w ten sposób zarówno ryba jak i warzywa upieczone będą w tym samym czasie.
Smacznego, lekkiego, letniego obiadu!
piątek, 10 maja 2013
Udziec z indyka w tymianku
Przyrządzanie mięs jest najsłabszą stroną całego mojego
kucharzenia. Zwykle jak mam ochotę na wątróbkę z jabłuszkami albo Żeberka w
sosie miodowym, proszę o te przysmaki mojego męża, wówczas mam totalny zakaz
wchodzenia do kuchni bo Marcin Żebrowski lubi w kuchni ciszę i porządek, a nie
artystyczny bałagan i zamieszanie, które wprowadza moja skromna osoba.
Tym razem nie mogłam liczyć na pomoc, drugiej połowy, w
przygotowaniu obiadu, a u zaprzyjaźnionego rzeźnika pozostał tylko udziec z
indyka. I chyba dobrze się stało bo upiekł się na pyszny kawał mięcha, w
połączeniu ze słodkimi ziemniakami i ruccolą,
nie powstydziłabym się przyjąć tym daniem gości.
Udziec z indyka marynujemy całą noc w oleju sezamowym lub
dowolnej oliwie, z dodatkiem soli morskiej, pieprzu czarnego i słodkiej papryki
i dużej ilości posiekanego, świeżego tymianku o cudownym cytrynowym aromacie. A
kolejnego dnia na godzinkę przed obiadem pieczemy takiego udźca w naczyniu
żaroodpornym podlewając pół szklanki wody, przez 1h do półtora. Po tym czasie
mięso jest miękkie i kruche, również dzięki marynowaniu, pychota.
Bataty zakupiłam w zdrowej żywności i choć dotychczas jadłam
pieczone, tym razem zrobiłam z nich puree. Gotujemy jak zwykłe ziemniaki,
dodajemy ciutkę mleka lub masła, my ze względu na alergię mleko ryżowe o smaku waniliowym, szczypta soli, a na
wierzch koniecznie prażone na patelni płatki migdałów. Ja nie uprażyłam bo nie
mogłam doczekać się obiadu, ale
zapewniam Was, że warto.
Dopełnieniem jest ruccola z pestkami dyni, oliwą z oliwek i
sosem balsamicznym.
Czy ten obiad nie wygląda apetycznie i zdrowo? A smakuje tak jak wygląda.
wtorek, 30 kwietnia 2013
Makaron z bakłażanem
Nazywam go daniem popisowym bo sprawdza się przy każdej okazji i smakuje każdemu. Bakłażan sam w sobie jest pięknym warzywem, zawsze wzbudza mój zachwyt szczególnie kolor, ale też i smak od kiedy potrafię go przygotować. A wszystko to dzięki wycieczce do Bułgarii wiele lat temu. W jednej bardzo niepozornej restauracji zaserwowano nam pieczone bakłażany, pokrojone w grube plastry w sosie pomidorowym. Smak tego dania pamiętam do dziś, choć było to 10 lat temu.
Zabieramy się za przygotowanie sosu . Potrzebujemy pomidory
bez skórki typu pelati (ok. 2-3 puszek).
Wlewamy je do garnka, miksujemy i doprawiamy: sól morska, pieprz czarny,
świeże oregano i świeża bazylia. Pomidorki gotujemy na małym ogniu 5-10 min. Dokładamy usmażonego bakłażana i
gotujemy kolejne 10 minut, aż powstanie gęsty sos, a bakłażan rozpadnie się na
cząstki, sos od czasu do czasu mieszamy drewnianą łyżką. Na sam koniec dodajemy
łyżkę miodu, sos musi być już lekko przestudzony, żeby miód nie stracił swoich
wartości.
Ze względu na alergię nie używam w swojej kuchni czosnku,
ale myślę że pasuję on do tego dania. Jeśli tylko możecie jeść ten naturalny środek
bakteriobójczy, nie zawahajcie się go dodać.
Korzystam z makaronu bezglutenowego typu świderki lub
tagliatelle, gdyż idealnie daje się oblepić przez sos, danie serwujemy z sałatą (
np. ruccola, ziarno słonecznika i dyni, oliwa z oliwek i balssamico).
Pełnia szczęścia!
piątek, 26 kwietnia 2013
Obiad i deser w stylu prowansalskim
Prowansja to przede wszystkim zapierające dech w piersiach
krajobrazy, lawendowe i słonecznikowe pola,
ciepły, łagodny klimat, lazur morza i ciekawa kuchnia. Co prawda nie
mogę powiedzieć żebym lubiła francuską mentalność, ale cała reszta jest urocza.
Udka wymagają kilku godzin marynowania. Zatem przygotowujemy
marynatę z oliwy z oliwek, soli morskiej gruboziarnistej, czarnego pieprzu,
słodkiej papryki i koniecznie świeżego rozmarynu (niestety tym razem użyłam suszonego, ale nie polecam bo różnica jest zdecydowana), do tego kilka
kropli cytryny. Za nim jednak natrzemy udka marynatą, wkładamy pomiędzy skórkę,
a mięso „ziołowe masełko” tzn. solidną
ilość masła/margaryny utartej z solą i wymieszanej z posiekanym, świeżym
rozmarynem. Następnie nacieramy marynatą i na wierzch dodajemy otartą skórkę z
pomarańczy. Natarte i wypchane udka marynujemy kilka godzin w lodówce. A potem
pieczemy ok. 1,5 godziny w 180 stopniach.
Na ostatnie 40 minut dorzucamy ziemniaczki pokrojone w 4, lekko
skropione oliwą i posolone. Po tym czasie ziemniaczki będą podpieczone z lekko
brązową skórką, a kurczak rozpłynie się w ustach. Do tego ogromna micha zielonej sałaty:
roszponka, ruccola, papryka w paseczki,
cukinia w cieniutkie talarki na pół , oliwa z pestek dyni, sól, pieprz i
odrobina octu balsamicznego.
Dzisiaj proponuję, pieczone udka w rozmarynie i pomarańczach
z pieczonymi ziemniaczkami, a na deser babeczki lawendowe z kremem
pomarańczowym. Lawenda może być świeża lub suszona, z ogrodu, doniczki lub
pakowana.
Na deser: lawendowe muffinki:
200 g mielonych migdałów
5 jaj
¾ szkl. cukru pudru
1 łyżka proszku do pieczenia
2 płaskie łyżki lawendy
Sok i skórka z jednej pomarańczy i sok z płowy cytryny
½ szkl. oleju słonecznikowego lub innego
Jaja ubijamy z cukrem na pianę , mielone migdały mieszamy z
proszkiem do pieczenia i kolejno dodajemy pozostałe składniki. Całość mieszamy,
przelewamy do foremek na muffiny, najlepiej silikonowych, do ¾ pojemności i
pieczemy ok. 45 min. w 180 stopniach.
Krem : schłodzone wcześniej w lodówce mleko kokosowe,
mieszamy z sokiem z połowy pomarańczy i łyżeczką skórki pomarańczowej, dodajemy
łyżeczkę miodu i kilka kropli cytryny. Energicznie mieszamy całą masę, która
wymaga ponownego schłodzenia aby miała gęstą konsystencję. Zwykle babeczki
przekładam kremem tuż przed podaniem.
Smacznego prowansalskiego posiłku!
piątek, 19 kwietnia 2013
Zapiekanka ziemniaki-mięso-warzywa
Proporcje w dużej mierze zależą od naczynia do zapiekania.
Ja wykorzystałam dość sporą i głęboką brytwannę.
Do zapiekanki
potrzebujemy:
60 dkg mielonego mięsa drobiowego, które przygotowujmy wedle
upodobań. Na przykład podduszamy na
oliwie czerwoną cebulkę, dodajmy sól morską, czarny pieprz, świeże zioła:
oregano i tymianek. Żeby mięso nie było suche należy dolać wody. Kiedy mięso
jest już podsmażone, dodajemy zmiksowane pomidory z puszki, ja korzystam z
własnych przecierów, które co roku robi mój mąż, ale o tym innym razem.
Odparowujemy z mięsa i sosu wodę i zabieramy się za bezglutenowy i bez
laktozowy sos beszamelowy.
Sos beszamelowy:
Rozpuszczamy 3 solidne łyżki margaryny Kasia, dodajemy 3 płaskie łyżki mąki
kukurydzianej, do powstałej kremowej konsystencji dolewamy 2 szklanki mleka
sojowego i energicznie mieszamy, żeby nie powstały grudki. Dodajemy sól, pieprz
i świeżo otartą gałką muszkatołową. Pozostawiamy na palniku aż sos zgęstnieje.
Jeśli sos jest zbyt gęsty dolewamy mleka.
Czas na warzywa:
Gotujemy 6 dużych ziemniaków na w pół twardo. Jak lekko
przestygną, kroimy na dość grube
plastry.
Brytwannę smarujemy tłuszczem, na dnie układamy ziemniaki w
plastrach, smarujemy sosem beszamelowym, na to przekładamy mięso w sosie
pomidorowym, następnie groszek z marchewką ze słoika ( wcześniej odsączyć
wodę), polewamy sosem beszamelowym, na wierzch ponownie ziemniaczki w plastrach
i na wierzch ponownie sos. Zapiekamy w
180 stopniach ok. 50 minut. ( Warto sprawdzić widelcem czy ziemniaki są miękkie).
Przed podaniem można posypać natką pietruszki lub
szczypiorkiem.
Wszystkim nie alergikom proponuję tradycyjny sos beszamelowy
i plastry mozzarelli na wierzch.
Smacznego!
środa, 10 kwietnia 2013
Makaron " penne" z kurczakiem i warzywami
Nasza zdrowa bezglutenowa i bez mleczna zapiekanka niestety
nie ma sera ani śmietanowego sosu, ale dzięki pysznemu sosowi beszamelowemu z
kukurydzy smakuje niemal jak oryginał. Poza tym każdy może wykorzystać takie
warzywa jakie najbardziej lubi, my dorzuciliśmy marchewkę, pietruszkę, zielony
groszek i brokuły. Przy czym równie dobrze smakować będzie z kalafiorem,
cukinią, pieczarkami czy papryką.
Wystarczy ugotować makaron kukurydziany typu penne
Poddusić pierś z kurczaka pokrojoną w kostkę, doprawioną solą
morską, czarnym pieprzem i ziołami prowansalskimi.
Ugotować ulubione warzywa, najlepiej na parze
Wszystko razem zmieszać np. na patelni i najważniejsze zalać
sosem beszamelowym, którego przygotowanie jest bardzo proste:
Rozpuścić w garnku 2 solidne łyżki margaryny Kasia, dodać 2
płaskie łyżki mąki kukurydzianej (musi powstać konsystencja maźi) i dolać mleka
sojowego naturalnego lub ryżowego ok. 1 i ½ szklanki. Energicznie mieszając na
nie dużym ogniu, czekamy aż sos zgęstnieje. Zwykle gęstnieje blisko momentu
wrzenia i wówczas jest gotowy. Nie należy gotować. Mleka dolewamy zwykle tyle, jaką gęstość sosu
chcemy uzyskać. Doprawiamy solą morską, odrobiną czarnego pieprzu i magiczną
świeżo otartą gałką muszkatołową.
Powinnam tu zamieścić zdjęcie jak duzi i mali wylizują
talerze.
Życzę Wam udanego gotowania. Smacznego!
czwartek, 21 marca 2013
Makaron z cukinią i marchewką
Ta wersja makaronu powstała z potrzeby przemycenia cukinii
jako smacznego warzywa do posiłku dla
dzieci. Większości mam zależy na tym żeby dzieci jadły zdrowo, a warzywa to
samo zdrowie, tylko jak przekonać o tym nasze pociechy. Wychodzę z założenia,
że dziecko powinno poznać jak najwięcej smaków, dzięki temu wyrabia sobie
własne smaki i staje się bardziej otwarte na nieznane dotąd potrawy. Zwykle przy wprowadzaniu nowego warzywa do
naszej diety bawiliśmy się w nazywanie potraw, warzyw i owoców po swojemu i tak na przykład: brokuł był drzewem, szczypior był włosami kosmitów, krem z
groszku zupą shreka etc. Czasami ten
rodzaj zabawy sprawdzał się, a czasami nie Lnp.
przy okazji cukinii. Dlatego też postanowiłam użyć podstępu i dorzucić cukinię
do makaronu. Niestety moje starsze dziecko po spróbowaniu poprosiło o taki sam makaronik, tylko że z
sosem pomidorowym bo taki podobno jest najlepszy. Obiecuję, że o tajemnicy
przecieru pomidorowego opowiem Wam niedługo gdyż to mój mąż co roku
przygotowuje ten rarytas z 80 kg pomidorów. I sama w to nie wierzę, ale zjadamy
wszystko przez zimę.
A młodsza dwulatka zajadała chętnie z rodzicami, ale nie
poprosiła o dokładkę. Za to my duże głodomory byliśmy w pełni
usatysfakcjonowani.
Makaron bezglutenowy
z cukinią i marchewką w białym sosie. Cukienię i marchewkę ztarłam na
tarce na dużych oczkach, poddusiłam na oliwie, dodałam soł i pieprz
Rozpuściłam 2 łyżki margaryny Kasia, dodałam 2 płaskie łyżki
mąki kukurydzianej i dolałam 1i ½ szklanki mleka ryżowego naturalnego, doprawiłam
solą, pieprzem i tartą gałką muszkatołową. Energicznie mieszałam, aż sos
zgęstniał. Sos zmieszałam z warzywami i polałam nim makaron.
wtorek, 19 marca 2013
Kotleciki mielone z warzywami w sosie beszamelowym
Zanim padła diagnoza diety bezglutenowej i bezlaktozowej,
pochłaniałam z wielką przyjemnością zapiekanki pod beszamelem, a przyrządzanie
sosu opanowałąm do perfekcji. Postanowiłam zatem, że odtworzę choć w jakimś stopniu ten przyjemny maślany
smak przestrzegając reguł wynikających z diety. Za każdym razem pojawia się
także pytanie czy to będzie smakowało dzieciom? I jak zrobić pyszny i zdrowy
obiad. A może tak….
*kotleciki mielone drobiowe ( mielone z piersi kurczaka,sól,
pieprz, słodka papryka, koperek, duszona cebulka drobno skrojona, jajko , 1/3
szkl.wody, żeby kotlety były miękkie)
*gotowana na pól twardo pietruszka, marchewka i ziemniaki
* zielony groszek mrożony
oraz najważniejsze, nasza kropka nad i- sos beszamelowy.
W rondelku rozpuścilam dwie łyżki margaryny roślinnej,
dodałam kopiastą łyżkę mąki kukurydzianej i miesząjąc podlałam ¾ szkl. mleka
ryżowego. Doprawiłam solą morską, pieprzem czarnym i świeżo otartą gałką muszkatałową. Mieszamy aż sos zgęstnieje, w razie potrzeby
podlewamy mlekiem ryżowym lub sojowym.
Kotlety,ziemniaki i pokrojoną na słupki pietruszkę i
marchewkę przekładamy do naczynia, posypujemy zielonym groszkiem, zalewamy
białym sosem, a na wierzch odrobina koperku.
Palce lizać!
wtorek, 12 marca 2013
Kotlet z panierką, czy bez
Nie wiem jak jest z Wami, ale nam najbardziej smakują
przysłowiowe kotlety schabowe, chociaż nasze są drobiowe, właśnie z panierką, najlepiej
złotą i chrupiącą. Okazuje się, że również bezglutki mogą na nią liczyć. My robimy to na dwa sposoby, ten szybki i mniej zdrowy czyli
rozbijamy pierś z kurczaka czy indyka, sól, pieprz, obtaczamy w jajku,a
następnie w mące kukurydzianej i wrzucamy na goracy olej rzepakowy. Takie
kotleciki maja piękny złoty kolor i są chrupiące.
Ten drugi, zdrowszy sposób to pieczenie w piekarniku, dla odmiany zamiast mąki kukurydzianej, stosujemy siemię lniane, które wspaniale nadaje się do pieczenia jak i smażenia.
Średniej wielkości rzepę trzemy na tarce z małymi
oczkami, dodajemy sól morską, pieprz świeżo mielony i drobniuteńko posiekaną
natkę pietruszki, 2 krople cytryny i 4
łyżki śmietany roślinnej. Całość mieszamy i gotowe.
Ten drugi, zdrowszy sposób to pieczenie w piekarniku, dla odmiany zamiast mąki kukurydzianej, stosujemy siemię lniane, które wspaniale nadaje się do pieczenia jak i smażenia.
A skoro jesteśmy przy obiedzie to pozwólcie, że wspomnę o
zapomnianej bombie witaminowej- czarnej rzepie. Pamiętam jeszcze czasy kiedy
przyrządzała ją moja babcia do niedzielnego obiadu i zawsze mawiała, że dobra jest
na włosy. Ale nie tylko na włosy, to
żródło wielu witamin C, B1, B2, PP, cynku, żelaza, siarki i fosforu, wzmacnia
cały organizm i działa oczyszczająco na wątrobę.
Dlatego tez proponuję Wam taką oto szybką surówkę
Subskrybuj:
Posty (Atom)